Posłuchaj przedpremierowo całej płyty zespołu
· Gości online: 7
· Użytkowników online: 0
· Łącznie użytkowników: 343
· Najnowszy użytkownik: krystianszabla
|
|
NAJNOWSZE
NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE
OSTATNIE KOMENTARZE
|
|
Musisz zalogować się, aby móc dodać wiadomość.
|
|
|
RAMMSTEIN - Katowice - Spodek - 27 listopada 2009 |
|

To nie jest recenzja. Nie wiem nawet - czy to, co czytacie można nazwać relacją, bo to kojarzy się raczej z rzeczowym i chronologicznym opisem faktów, a ja nie gwarantuję żadnej rzeczowości, i nawet faktów nie jestem pewna. Od piątku tkwię w jakiejś absolutnej nierzeczywistości, w jakims poplątanym łańcuchu zdarzeń - co do połowy nie jestem pewna, czy rzeczywiście miały miejsce. Pewne jest jedno - byłam na koncercie Rammstein w Spodku, mam na to świadków. :D Ale co do reszty... hmm... Moje przygotowania do koncertu szalenie wzbogacił mój zaprzyjażniony uczeń Piotrek "Uli", również fan R+ i również wybierający się na koncert. To on informował mnie o biletach i co gdzie jak w Spodku. On zdradził pewne szczegóły mającego się odbyć show... To on powiedział o serduszkowej akcji - dzięki tej informacji zarejestrowałam się na polskim forum R+ Feuerrader, ściągnęłam plik z obrazkiem ( logo ostatniej płyty) i kazałam wydrukować mojemu dziecku w ilu się da egzemplarzach. ( Dało się tylko w 10 - a jak się później okazało, chętnych znalazło by się na 10razy tyle.) Wiedziałam - że Piotrek ma zamiar jechać autem ze swoim Tatą - nawet pytałam o możliwość zabrania się z nimi, ale niestety mieli tylko 2 miejsca jeszcze w samochodzie - a nas było 3 - Kasia, Yaga i ja :) Ależ był wtedy zawiedziony, że nie może nam pomóc, bo dobre dziecko z tego Piotrka :D Więc Yaga z kolei natchnęła mnie, by skontaktować się z Maćkiem z MetalShopu w sprawie autokaru... Maciek o autokarze nic nie wiedział, ale natchnięty moim pytaniem sam się zabrał za organizację fanowskiego wspólnego wyjazdu z Krk. W przeddzień wyjazdu dzwoni Piotruś, cały w emocjach - że właśnie, przed chwilą jego tatuś stracił prawko ( odwoził syna do szkoły, troszkę docisnął prędkość, kontrola, polecialy punkty i ....) więc czy ten autokar aktualny :) Tak więc stanęła przede mną straszna wizja dekonspiry przed Tatą Piotrka.... wspólna podróż z żłopiacą piwo/wódkę z kartonu po soku i używającą wulgaryzmów bandą moich mniej lub bardziej znajomych ( to nie o Tobie, Yaga :P ) Banda po drodze zaliczyła jeszcze stację benzynową jedną czy dwie, bo skończyły się zapasy do żłopania - ale szczęśliwie byliśmy na miejscu odpowiednio wcześnie, by zająć miejsce w kolejce tuż przy wejściu. Chwilę potem pojawiło się paru uroczych porządkowych i zaczęło ochoczo wyjaśniać oczekującym zasady przechodzenia przez bramki itp. Wyłuszczali to tak szczegółowo - że ktoś z tłumu nie wytrzymał i przypomniał : " ...a o nożach nic nie było..." i tu panowie radośnie dodali, że nie można wnosić, przy wtórze pojedynczych głosów: " i tasaków"... " i pił łańcuchowych"... A potem panowie zaczęli uzywać szyfru... może wy skumacie, o co chodzi - bo wokoło wszyscy uśmiechali się głupawo na wielokrotnie powtarzane komendy: " jedno oczko - jeden bilet.... jedno oczko - jedna osoba...." Wreszcie 18ta, otwierają, wchodzimy - spokojnie, bez napierania - luz :) Zaczynam rozdawać serduszka najbliższym osobom, wszyscy biorą chętnie niezależnie od wieku i stroju, dopytują się, więc wyjaśniam, opowiadam o inicjatywie i kiedy mają podnieść je do góry. Po minucie serduszek juz nie mam, ruszamy w stronę naszego sektora ( przypadkiem natykam się na moje dziecko, które przyjechało z dziewczyną i znajomymi, heh - taki duzy Spodek - a taki świat mały :P ) co chwilę ktoś dobiega i pyta o serduszka - wiec odsyłam do innych "rozdawaczy". Siadamy - ja rozglądam się szukając znajomych a Yaga intensywnie myśli .... okazuje się - że słusznie... zajęłyśmy miejsca w sektorze G rząd 9 - ale w niebieskim, nie czerwonym :P Z radością wędrujemy na właściwe miejsca - znacznie bliższe sceny. Zanim zgasną światła przyglądamy się jeszcze tłumowi ludzi wypełniającemu płytę i sektory - o matko, ileż luda !!!! Trochę wolnych krzesełek tylko w sektorach z boku sceny - płyta zapchana szczelniutko, widać flagi, transparenty... No i tak - Combichrist to zdecydowanie nie jest kapela do słuchania i wczuwania się w muzykę. Do takich dżwięków się skacze oraz wykonuje różne inne zamaszyste ruchy. Spróbujcie robic to siedząc. Ja właśnie robiłam - skakałam siedząc i machałam włosami siedząc - i było do bani. I wiedziałam - że jak wyjdzie Gwiazda Wieczoru - to żadna siła nie zatrzyma mnie na krzesełku w sektorze. dla porządku - Combichrist zagrali: 01. Intro 02. All Pain Is Gone 03. Get Your Body Beat 04. I Want Your Blood 05. F**k the S**t! 06. Blut Royale 07. Send To Destroy Były jeszcze jakieś żarciki słowne na temat Rammsteina i zrzucanie nieustanne bębna ze sceny w ramach show... taa.... Kiedy rozbrzmiały pierwsze dźwięki "Rammlied" - przekrzykując oklaski i ogłuszający wrzask publiki powiedziałam dziewczynom, że idę szaleć pod barierkę rozdzielającą sektory. Yaga pokiwała głową z miną " no wiedziałam, wiedziałam, że tak się to skończy"...  no i teraz następuje moment opowiadania - w którym nie jestem w stanie być ani trochę rzeczowa, i nie ma mowy o chronologii... więc może kolejność utworów: 01. Rammlied 02. Bückstabü 03. Waidmanns Heil 04. Keine Lust 05. Weisses Fleisch 06. Feuer Frei! 07. Wiener Blut 08. Fruhling in Paris 09. Ich Tu Dir Weh 10. Liebe Ist Fur Alle Da 11. Benzin 12. Links 2-3-4 13. Du hast 14. Pussy (kilka minut przerwy) 15. Sonne 16. Haifisch 17. Ich Will (kolejne kilka minut przerwy) 18. Engel publiczność: rzeczywiście przeróżna, sporo Niemców, całe rodziny, dzieciaki i staruszkowie pod sześćdziesiątkę... i oczywiście mnóstwo tr00Rammsteinowców - w tiszertach z logo... zachowanie i reakcja publiczności - kilka przykładów: przede mną w sektorze siedział facet z 3-4letnim chłopczykiem... większość koncertu trzymał go na ramionach - potem wspólnie skakali :D dziecko wyglądało na zachwycone nawet w trakcie wybuchów petard. a co do starszych pań w szpileczkach i róźnych dziwnych osób stojących jak kołki: gdzieś w połowie koncertu z przodu sektora wylazla do góry pod barierkę, gdzie ochroniarze pozwolili szaleć taka paniusia pod 40tkę w eleganckim płaszczyku, w szpileczkach i z torebeczką na ramieniu... i kiedy zaczęło się szaleństwo, skakała cała płyta i sektory i wszyscy - ona, ostrożnie przyklejona do ostatniego krzesełka w rzędzie nieśmiało podrygiwała - odrobinkę unosząc na zmianę do góry wskazujące paluszki jej upierścienionych łapek... wiecie o co chodzi? wszyscy wokół skaczą, łapy w górze i napier**lają pięściąmi w powietrze - a ta elegantka jakby pisała 2 paluszkami na maszynie.... wzruszające, miałam ochotę ją usciskać - bo podejrzewam, ze dla niej to było hardkorowe zachowanie :P finał akcji serduszkowej, udany w 100% bo ach.... mój ukochany utwór z ostatniego CD "Wiosna w Paryżu" i jeszcze te wszystkie serduszka w górze zgodnie z instrukcją - normalnie łzy w oczach - płyta i wszystkie sektory, które ogarniałam wzrokiem zrobiły się białe od tych kartek mmmm ...:D po prostu piękna akcja , magiczny moment:) ciekawostki: fan w fartuchu mistrza masarskiego i w kucharskiej czapce - doskonale widoczny z każdego miejsca Spodka- super lans :P fanka w koszulce z napisem "Pussy" - ponoć najpiękniejsze cycki wieczoru :P no i efekty/elementy show: na "Keine Lust" fala zimna... na "Wiener Blut" nad sceną pojawiają się zawieszone lalki święcące zielonymi laserami, nagle zaczynają zjeżdżać w dół i wubuchać !!! a leżąc na scenie nadal świecą. podczas "Ich tu dir weh" klawiszowiec Christian Lorenz, zwany Flakiem gania po scenie, Till go łapie, wsadza do wielkiej wanny, sam podjeżdża takim podnośnikiem do góry i z tego miejsca "strzela" w dół, do Flake'a z jakiegoś dziwnego urządzenia wygladającego jak skrzyżowanie karabinu z odkurzaczem... huk !!! snop iskier!!! po chwili Flake wyłazi z wanny - ale jego czarny dotychczas kombinezon jest calutki pokryty iskrzącymi się gwiazdkami :D na "Benzin" pięknie odegrana scena - na scenę wbiega gostek udający napalonego i agresywnego fana ( sporo osób z publiczności się na to nabrało, sądząc po niepewnych reakcjach :P ) Till markuje ciosy i kopniaki - i podpala fana miotaczem ognia .... wrażenie niesamowite... gość płonie i płonie...( zanim w końcu techniczni pianą gaszą ogień) ja znałam ten element show wcześniej, spodziewałam się go - ale i tak zatkało :) W trakcie "Ich Will" niesamowita euforia publicznosci - kiedy Till w pewnym momencie mowi po polsku " podnieście ręce do góry" i oczywiście WSZYSTKIE łapy natychmiast są w górze! ( "Jedyny w historii chyba przypadek, że Niemiec każe nam podnosić łapy do góry, a my sie cieszymy : D Taki chichot historii." to koment ściągnięty z YT - dobre :P ) podczas "Du hast" Till strzela w stronę publiczności z kuszy miotającej świetliste pociski, te przelatują nad całym wnętrzem Spodka - odbijają się od ścian i wracają... niesamowite... ( jeden z pocisków przypadkiem wpada do reżyserki dzwięku w sektorze niebieskim, pojawia się dym, po sekundach strazacy - ale już jest po sprawie :) ) A podczas "Pussy" Till jeździ wzdłuż sceny na pianowej armatce imitujacej penis i wystrzeliwuje prosto na płytę pianowy ejakulat :P niestety "fiutek" szybko się psuje (czy raczej ejakulat zamiast radośnie wystrzeliwać spływa smętnie bokami )- i po paru nieudanych próbach uruchomienia go Till wraca na scenę. Podczas "Haifisch" tradycyjne pływanie FLake'a pontonem wśród publiczności na płycie plus nieudana próba rozchwiania i wywrócenia pontonu tuż przy scenie - ochrona jednak błyskawicznie wychwytuje ponton z rozbawionym Flakiem. a - podczas tej podróży fani wrzucają do pontonu mnóstwo maskotek i różnych różności - między innymi i sercowe kartki... jedną z nich klawiszowiec bierze do reki, ogląda i chowa wprost za spodnie ( nie posiadały kieszeni) :) a na "Engel" Till pojawia się w olbrzymich metalicznych skrzydłach - które po chwili zaczynają płonąć - niesamowity i piękny widok :) Po ostatnim utworze, wśród płynących już z głośnikow dżwiękow "Ohne Dich" , zauważeni jedynie przez nielicznych , bohaterzy wieczoru schodzą ze sceny i przebiegają do wyjścia WŚRÓD PUBLICZNOŚCI !!!! I tak niektórzy fani dostąpili zaszczytu i zmacali ( czy też tacznęli) Tilla i resztę... niektórym dana była radość przybicia z nimi piątki.... ech... :D Mogłabym jeszcze wspomnieć o morzu połyskującego konfetti podczas końcówki "Pussy" ... i o wszystkich tych wybuchach/petardach/słupach ognia... o próbujacej mnie wywrócić fali dźwięku... ale dla mnie najistotniejsze jest przeżycie tych magicznych chwil... i wzruszenie, kiedy wydzieram się śpiewając z tysiącami fanów tańcząc i płacząc równocześnie...słyszę ten chór głosów - śpiew tłumu - i wśród niego i mój głos. kiedy ostatkiem sił robię kolejny wiatrak włosami... kiedy skaczę z rękami w górze i tysiącami innych rąk... i kiedy słyszę wszystkie te ulubione utwory - te wyczekane - te ukochane... nie wiem - co mogę jeszcze dodać, poza stwierdzeniem, że to największy koncert w moim życiu. Największy i ze względu na wagę wydarzenia, i na ilość miejsc w Spodku - i na wybuchowe spustoszenie - jakie uczynił w mojej duszy. Nie umiem tego nazwać inaczej - w moim sercu wybuchła atomówka, fala uderzeniowa przeszła i wypaliła mi mózg do ostatniej szarej komórki. No i nadal nie słyszę - tak powiedzmy w 50%.... :P ale to nieistotne - ważne jest to - co się wydarzyło w Spodku i wciąż nie mogę uwierzyć, że też tam byłam. http://www.facebook.com/album.php?page=1&aid=48491&l=0a03ca09e2&id=1221224743 - link do fajnej galerii zdjęć http://www.youtube.com/watch?v=papRaGX8z3Y ( ("podnieście ręce do góry" ) http://www.youtube.com/watch?v=1bV678YbZKs (akcja serduszkowa)
|
 |
dnia grudzień 01 2009 12:01:31
Fantastyczna relacja !!!!! Dosłownie porywa - dopiero teraz zaczynam zazdrościć, że nie pojechalem na koncert... |
 |
dnia grudzień 01 2009 12:03:55
Pozwole sobie dodać oba arty do naszego bloga na majspejsie :) |
 |
dnia grudzień 01 2009 20:59:08
Drzo, poczułam się tak jakbym tam była...poważnie !!!
Zazdroszczę takiej lekkości pióra i umiejętności przelewania emocji na "papier" :) |
 |
dnia grudzień 01 2009 21:39:41
heh - dzięki :)
my matematycy jesteśmy dobrzy w emocjach i pisaniu ;)
a tu kolejny ciekawy link - foty i 2 filmy video dobrej jakości:
http://fotogrip.p... |
 |
dnia grudzień 05 2009 01:15:25
Drzo= Mickiewicz
Super napisane.... |
|
|
|
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
|
|
|
| Po |
Wt |
Śr |
Cz |
Pi |
So |
Ni |
| |
|
1 |
2 |
3 |
4 |
5 |
| 6 |
7 |
8 |
9 |
10 |
11 |
12 |
| 13 |
14 |
15 |
16 |
17 |
18 |
19 |
| 20 |
21 |
22 |
23 |
24 |
25 |
26 |
| 27 |
28 |
29 |
30 |
|
|
|
|
|