Posłuchaj przedpremierowo całej płyty zespołu
|
NAJNOWSZE
NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE
OSTATNIE KOMENTARZE
|
|
Musisz zalogować się, aby móc dodać wiadomość.
|
|
|
Wywiad z Front Line Assembly |
|
Tym razem Lucy i Leo z PromoFabrik zapraszają was na wywiad z Billem Leebem, twórcą i frontmanem Front Line Assembly. El Leebo opowiada o utworach z nowej płyty, podróży do Rosji, swojej filozofii i inspiracjach.
Ciężko uwierzyć, że już od 24 lat Front Line Assembly jest istotną częścią sceny electro-industrial zarówno w Ameryce Północnej jak i w Południowej, a także w Europie. Wyjąwszy drobne zmiany w składzie, zawsze trzymaliście się swojego oryginalnego stylu grania. Może przedstawisz nam obecny skład zespołu i powiesz jaka jest rola poszczególnych muzyków.
Bill Leeb – założyciel zespołu, autor utworów, tekstów, elektronika Chris Peterson – produkcja i programing brzmień elektronicznych i industrialnych Jeremy Inkel – programing, syntezatory, autor utworów Jared Slingerland – gitara, autor utworów, programing
Jak to się stało, że nie ma z wami Rhysa Fulbera?
Front Line Assembly zawsze stosował politykę otwartej furtki jeśli chodzi o skład. Po tym jak długo graliśmy koncerty w obecnym składzie, powstały między nami wyjątkowe więzi. Rhys nawet zamierzał wrzucić coś od siebie na I.E.D., ale nie pozwalały mu na to inne zobowiązania (między innymi Fear Factory). W momencie kiedy Rhys dostał trochę oddechu, my podstawy albumu mieliśmy już zrobione i uznaliśmy, że właśnie tak będzie brzmieć. Rhys zawsze może przecież wrócić, ale w tym wypadku jakoś trybiki nie wskoczyły na miejsce tak, żeby mógł na tym albumie być.
Na Improvised Electronic Device niektóre teksty są znowu po niemiecku, tak jak na Civilization. Czy niemieccy fani FLA mają uznać to za komplement, czy też może czujesz się niejako związany z Niemcami?
No tak, urodziłem się w Wiedniu w Austrii i niemiecki był moim językiem ojczystym. Zawsze będę miał ogromne poczucie więzi z Niemcami i Austrią. Od dawna chciałem złożyć hołd wszystkim fanom niemieckojęzycznym, bo przecież muzyka elektroniczna powstała w Niemczech, wszyscy prekursorzy tych brzmień stąd pochodzą, weźmy na przykład Kraftwerk, Tangerine Dream, Klausa Knomie, Fausta i inne.
Niektóre utwory, na przykład Hostage brzmią nieco technoidalnie. Inne z kolei, taki Release na przykład, ocierają się o rocka. W przeciwieństwie do tego, ostatni wasz album był czysto elektroniczny. Skąd ta różnica brzmień na I.E.D.?
Różnica jest wynikiem wspólnego wysiłku czterech kolesi, największej jak do tej pory współpracy w zespole. Każdy z nas jest najlepszy w czymś innym, a kiedy złożysz to wszystko do kupy, masz to co masz. Nie chcemy być zespołem idącym w jednym tylko kierunku, chcemy wdrażać różne elementy muzyczne pod warunkiem, że będą pasować do całości. Nie chcemy się ograniczać do jednego stylu lub jednej linii, robimy tak, żeby nasza kreatywność przybrała własną postać.
Po pierwszym wysłuchaniu I.E.D. odniosłem wrażenie, że ten album to odzwierciedlenie wszystkich przeszłych dokonań FLA. Zbieg okoliczności, czy działanie celowe?
Zawarliśmy wszystkie najlepsze elementy z przeszłości, ale wydaje mi się, że ze względu na to, iż każdy coś dorzucił do całości, stworzyliśmy jeszcze inne zabarwienie. Warto dodać, że kiedy powstanie określone brzmienie, ważna jest chęć podejścia na nowo do sprawy, ale też czasem zostawienie wszystkiego tak jak wyszło. Myślę że kluczową sprawą w zachowaniu perspektywy i symetrii w twórczości jest oryginalność i oblicze zespołu.
Cofnijmy się nieco w czasie – jestem zagorzałym fanem przedostatniego albumu Civilization. Dlaczego zrobiliście tak spokojną płytę? Przypomina mi on bardzo dokonania innego twojego projektu Bill, Delerium...
To był najdziwniejszy okres FLA. W tym mniej więcej czasie Delerium stało się potężne, a FLA w pewnym sensie odłożone na później. Każdy poszedł w swoją stronę. Więc kiedy z Rhysem zdecydowaliśmy się na nagranie tej płyty, dokonaliśmy tego dosłownie w ciągu jednego miesiąca. Mieliśmy obaj wielką fazę na Delerium, więc siłą rzeczy granice między naszymi obydwoma bandami się trochę zatarły, a muzyczne drogi się spotkały. Wtedy byliśmy przekonani, że to już ostatni album FLA, chociaż gdzieś tam w głębi nienawidziłem tej myśli. Głównie dlatego, że ten album wcale nie odzwierciedlał Front Line, a na dodatek byłem w trakcie wyczerpującego psychicznie rozwodu (Vanished jest tego rezultatem). Można powiedzieć, że to jeden z najgorszych momentów w historii FLA, pod względem muzycznym, jak i osobistym.
FLA jest często jednym tchem wymieniany jako niemiecki albo północnoeuropejski EBM. Czy podoba ci się EBM i czy się z nim identyfikujesz?
Jest tyle form muzyki elektronicznej i myślę, że każda ma w sobie coś dobrego i złego. Jest dobry EBM i nie tak dobry EBM. Z pewnością do dobrego należy zaliczyć takie miażdżące bandy jak Nitzer, DAF i Front 242. To sama klasyka gatunku i zawsze będę oddawał im hołd.
Jaką widzisz przyszłość dla elektroniki w Ameryce i Europie?
Muzyka elektroniczna przybrała tyle różnych tonacji, ciężko jest przewidzieć, co z tego wyniknie. Tak długo jak będzie postępować technologia, tak samo będzie się rozwijać elektronika, ta dobra i ta zła.
A co ty, jako artysta, osiągnąłeś już z punktu widzenia historii gatunku?
Mamy nadzieję, że pomagamy nieść kaganek na electro-industrialowym poletku ku inspiracji przyszłych artystów i wspomożeniu ewolucji gatunku. Być może udało nam się zainspirować innych twórców na tyle, że chcą kontynuować własną drogę.
Jaka jest filozofia FLA?
Nikomu nie ufaj, pamiętaj, że zawsze istnieje inna wersja wydarzeń. Myśl samodzielnie, nie kupuj hipokryzji albo praw stworzonych przez człowieka, mających na celu kontrolowanie cywilizacji.
Za każdym razem jak wydajecie album, macie świetne artworki. Czy cały czas współpracujecie z tym samym grafikiem, czy może rozglądacie się za miłym artystą, który zastosuje wasze własne pomysły?
Dave McKeen jest oficjalnym członkiem Front Line Assembly. On najlepiej wykona ilustracje do tego, co stworzymy i chyba już zawsze będziemy korzystać z jego pomysłów. Pracując z Dave’em najlepsze jest to, że zwykle mu nie musimy mówić czego szukamy, on po prostu odpowiada designem na naszą muzykę i to jest świetne we współpracy między dwoma artystami.
No to wróćmy do nowego albumu – w jaki sposób zbiega się płyta z artworkiem?
Powtórzę to co powiedziałem, Dave McKeen i my nadajemy na tych samych falach. Myślę, że grafika mówi sama za siebie kiedy wsłuchasz się w album.
A teraz pomówmy o samych utworach. Afterlife to przepiękna ballada charakterystyczna dla FLA, utrzymana w tonie Threshold. O czym traktuje ten utwór?
O czasie straconym w relacjach między mną a moim zmarłym ojcem i naszym jedynym spotkaniu w Wiedniu po 20 latach. Tak naprawdę zabrakło czasu na wzajemne ponowne poznanie się. Mam nadzieję, że w życiu chodzi o coś więcej niż tylko o śmierć.
Pokuszę się o stwierdzenie, że Angriff to jeden z najlepszych kawałków na Improvised Electronic Device. Tutaj znajdujemy tekst po niemiecku. Co chciałeś przekazać poprzez ten utwór?
Chodzi tu o to, że kiedy znaleźliśmy się po raz pierwszy w Rosji, wywarło to na nas ogromny wpływ. Najbardziej chyba tło historyczne tego kraju i symbolika, która odzwierciedla symbolikę FLA. Tekst do Angriff pojawił się po zwiedzeniu Grobu Nieznanego Żołnierza. Niezmiernie ciekawy wyjazd, kraj i doświadczenie, który zapamiętam na zawsze.
Al Jourgensen z Ministry stworzył zupełnie inne brzmienie na Stupidity w porównaniu z innymi kawałkami na albumie. Co chciałeś przez to osiągnąć? Czy chodziło wam o mocny harshowy hicior, czy może jest to przedsmak następnych albumów FLA?
Ten utwór to wynik współpracy między nami wszystkimi. Gościnnie zagrał na gitarze Justin Hagberg z 3 Inches of Blood no i oczywiście znalazł się tam też Al Jourgensen. Naszym zamiarem nie było robienie industrialowego hiciora, ani utworu poglądowego na przyszłość FLA, po prostu Al miał umoczyć w tym kawałku paluchy i nadać mu specyficzny dla siebie ton. Wyszedł z tego harshowy industrialny hit, zamierzony bądź też nie.
W ostatnich latach nielegalne kopiowanie i ściąganie muzyki stało się dla muzyków ważną kwestią. Jak bardzo odczuwacie negatywny efekt tego procederu?
Najbardziej na ściąganiu ucierpiała sprzedaż płyt. Bez względu na to, czy to dobre, czy złe, nie da się tego cofnąć, nic nie dzieje się bez powodu. W tym momencie wydaje się tak naprawdę jak gdyby muzyka stała się produktem jednorazowego użytku, którą dostaniesz za free na większości stron z torrentami. Co przyniesie przyszłość, obecnie żaden z nas nie jest w stanie tego stwierdzić. Dopóki nie zmieni się mentalność w stosunku do ściągania za darmochę, na tej technologii za bardzo nie skorzystamy.
W jaki sposób najlepiej byłoby zareagować na ten trend? 
Ciężko powiedzieć, wiele wytwórni i artystów zaczęło sprzedawać płyty umieszczając na nich coś dodatkowo. Ten przemysł przechodzi ważną zmianę i zobaczymy jak to się rozwinie w następnym dziesięcioleciu albo kiedyś tam.
Jakie jest twoje źródło motywacji od niespełna 25 lat, które powoduje, że nadal ciągniesz ten wózek?
Myślę, że kreatywność tkwi w tobie, to nie jest tak, że pojawia się i znika. Reaguję na wiele rzeczy, kiedy codziennie wstaję dostrzegam różne punkty widzenia, na które wciąż muszę reagować. Tak długo jak to będzie we mnie, tak długo będę kreatywny.
Nie mogę się już doczekać koncertów w Europie. Wolicie grać w Kanadzie, czy za granicą? W którym kraju przychodzi najwięcej ludzi na koncerty i gdzie fani najbardziej szaleją?
Uwielbiamy grać na całym świecie, ale najwięcej ludzi przychodzi w Europie. Największe szaleństwo było w Rosji, tak mi się wydaje, i to najprawdopodobniej dlatego, że wykonawcy tacy jak my zostali do tego kraju wpuszczeni i dopuszczeni na scenę dopiero od niedawna.
Czy mógłbyś podać szczegóły dotyczące koncertów w Europie?
16 lip 2010 Tivoli Utrecht, ., NETHERLANDS 17 lip 2010 Gothic Festival Waregem, Belgium, BE 18 lip 2010 Corporation Sheffield, UK, GB 19 lip 2010 Classic Grand Glasgow, UK, GB 20 lip 2010 O2 Academy Islington London, UK, GB Find Tickets 22 lip 2010 Lucerna Music Bar Prag, CZECH REPUBLIC 23 lip 2010 Majestic Music Club Bratislava, Slovakia, SK 25 lip 2010 Amphi Festival Köln, Germany, DE 28 lip 2010 Ikra Moscow, RUSSIAN FEDERATION 29 lip 2010 Zal Ozhidaniya St Petersburg, RUSSIAN FEDERATION
Wrócimy pewnie w październiku, żeby znowu pograć w Europie i promować nowy album. Możecie spodziewać się wielu nowych i starych kawałków.
A gdzie jeszcze wybieracie się na trasę?
Prawdopodobnie miesiąc spędzimy grając w Ameryce Północnej już całkiem niedługo.
Czy macie upatrzone jakieś szczególne miasto, gdzie będziecie grać?
Wszystkie miasta i wszyscy fani są dla nas ważni i wyjątkowi w takim samym stopniu, ponieważ nie odbywamy tras zbyt często.
A jakie macie plany na przyszłość? Czy zamierzacie zrobić jakiś klip, albo przygotować coś naprawdę specjalnego z okazji 25lecia istnienia zespołu?
W zasadzie Nasty Byte kręci dla nas klip do Shifting Through the Lens. Ale nie mamy bladego pojęcia kiedy się ukaże.
Dzięki za wywiad. Może chciałbyś coś fanom przekazać?
Jesteśmy wdzięczni za wsparcie przez te wszystkie lata, mamy nadzieję, że spodoba się wam nowy album i do zobaczenia na występie, kiedy uda nam się dotrzeć do waszego miasta.
Oficjalna strona zespołu: www.mindphaser.com/ MySpace: http://www.myspace.com/thefrontlineassembly
Tłumaczenie: Valaya |
 |
dnia lipiec 15 2010 20:07:51
Zajebisty wywiad z zajebistym artystą. Bez tekturowego piedestału i napinki.
Nikomu nie ufaj, pamiętaj, że zawsze istnieje inna wersja wydarzeń. Myśl samodzielnie, nie kupuj hipokryzji albo praw stworzonych przez człowieka, mających na celu kontrolowanie cywilizacji.
Bardzo słuszne spojrzenie na świat. Ludzie zbyt często czerpią informacje i inwencję z gównianych gazetek i biorą udział jak chłopi pańszczyźniani w nagonce z kołatkami zamiast zabrać się do dupy prawdziwym szkodnikom. |
 |
dnia lipiec 15 2010 20:28:34
O tak, niech wam się uda dotrzeć do Poznania. Wtedy się przekonacie, że Rosja, to pikuś. ;) |
 |
dnia lipiec 16 2010 09:12:19
O tak, niech wam się uda dotrzeć do Poznania. Wtedy się przekonacie, że Rosja, to pikuś. ;)
FLA w Bazylu ? :)
A jak Leebo będzie chciał Honeckery, a te znowu zaginą ?:) Wywiad fajny, Leo ładnie wywazyl pytania. MOżna się dowiedzieć sporo i o płytce, i o samej grupie, jak ktos ma na jej temat mało wiedzy (np. ja) |
 |
dnia lipiec 16 2010 10:50:26
W Bazylu to nieee, bo byśmy się tam pozabijali (prawie mnie zabito na Tyrze). Ale w Eskulapie, czemu nie? Zagrała Diorama, mógłby zagrać FLA. |
 |
dnia lipiec 16 2010 21:39:19
Mógłby. A przed nim jako support Controlled Collapse, na przykład :D |
|
|
|
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
|
|
|
| Po |
Wt |
Śr |
Cz |
Pi |
So |
Ni |
| |
|
1 |
2 |
3 |
4 |
5 |
| 6 |
7 |
8 |
9 |
10 |
11 |
12 |
| 13 |
14 |
15 |
16 |
17 |
18 |
19 |
| 20 |
21 |
22 |
23 |
24 |
25 |
26 |
| 27 |
28 |
29 |
30 |
|
|
|
|
|