Wrzesień 06 2010 17:23:58
Nawigacja
· Start
· Zasady publikacji newsów
· News
· Artykuły
· Galeria
· Forum
· Pobierz muzykę
· Dodaj imprezę/koncert
· Pun.pl
· Szukaj
· Polecane
· Kontakt
· Dołącz do redakcji
· Rejestracja
Ostatnio Widziani
· Raw Melody Men00:06:22
· adalbert00:11:46
· Pani Zima00:15:26
· Drzoanna00:28:46
· Partycja Munch00:30:52
· lukrecja borgia00:42:45
· Procella01:07:59
· Pinhead01:13:37
· Viljar01:26:34
· cold01:35:09
· Pixie01:38:20
· kr-lik01:43:05
· gerogoth01:43:09
· Odo01:43:51
· Rex Rotten01:56:43
Jesteśmy tam


My Space

Facebook
Posłuchaj przedpremierowo

całej płyty zespołu

JR
Aktualnie online
· Gości online: 7

· Użytkowników online: 0

· Łącznie użytkowników: 343
· Najnowszy użytkownik: krystianszabla
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Szukaj

Wasze Artykuły
NAJNOWSZE
NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE
OSTATNIE KOMENTARZE

Strona osobista
Najczęściej oglądane
· Pinhead[1194]
· Viljar[904]
· gaseki[693]
· myszabella[591]
· graphitecrow[518]

Ostatnia aktualizacja
· Komandos
· Pinhead
· Procella
· Viljar
· margoQ

· Wszystkie Strony osobiste
Losowa Fotka
Ostatnio dodane fotki

bileciki do kontroli :)

Jak Kroghul zodtał ...

Bosman Kapelusznik
Shoutbox
Musisz zalogować się, aby móc dodać wiadomość.

06/09/2010 14:21
Jako że nie mogę edytować innych postów, przerobiłam swój - można tworzyć dalej.
06/09/2010 12:44
W bajce zepsuł mi się post.
03/09/2010 15:36
hahaha - TOP SECRET - super !!!! wink
03/09/2010 15:35
a jak chcesz przeczytać wiadomość DO Ciebie, to wtedy najwygodniej kliknąć w te "prywatne wiadomości u gory strony Smile ja Ci już wyslałam Smile mozesz klikać Smile
03/09/2010 15:32
albo możesz kliknąć w tą kopertkę obok mojego nicka tu - w szoutboxie.
03/09/2010 15:30
u samej góry strony z prawej strony - klikasz w "prywatne wiadomosci> i piszesz w okienku Smile
03/09/2010 15:26
aha-juz znalazlem to napisze ,to teraz bedze po amerikansku TOP SECRET!!!!!!!!!!!!
wink
03/09/2010 15:16
Martin - a może spróbujesz wyslać mi prywatną wiadomość na AG - żebyśmy mogli bardziej "prywatnie" obgadać sprawe spotkania?
03/09/2010 15:14
sorki Sierra , Martinowi padla poczta - dlatego porozumiewamy się w szoucie Smile
03/09/2010 15:12
w sobotę 18tego jak rozumiem, Martin?
Ostatnie aktywne tematy
  Forum/Temat Autor Wyświetleń Odpowiedzi Ostatni post
Brak nowych postów Dark Independent - koncerty i imprezy
Danse Macabre vol.II - 23.1...
Pinhead 408 42 06-09-2010 17:04
Raw Melody Men
Brak nowych postów Dark Independent
Czego teraz słuchacie
Pinhead 10947 953 06-09-2010 16:54
Raw Melody Men
Brak nowych postów S.P.A.M Forever :)
Była sobie bajucha - gra d...
Kroghul 2009 243 06-09-2010 16:48
Raw Melody Men
Brak nowych postów Ludzie, polityka, społeczeństwo
Feminizm - definicja, wciel...
Pinhead 8531 314 06-09-2010 16:39
lukrecja borgia
Brak nowych postów Ludzie, polityka, społeczeństwo
Oto Polska
Viljar 79051 2150 06-09-2010 15:48
cold

MOONFOG FEST, NYSA, 28-29. 08. 09

Przyjechałem ok. g. 13:00. Zero bannerów, informacji gdzie się odbywa festiwal. Jedynym znakiem że może coś się dzieje, było napotkanych czterech gothów. Generalnie na początku spora obsuwa, już na starcie dwie godziny opóźnienia. I tu docieramy do jednego wielkiego mankamentu tego festiwalu: organizacja. Reklamy – zero, jakiekolwiek drogowskazy pojawiły się już po planowym rozpoczęciu festiwalu (!). Co za tym idzie – frekwencja słabiutka. Poza tym, pole namiotowe ponad pół godziny piechotą od twierdzy – dość uciążliwa sprawa. No i te opóźnienia – pierwszego dnia ostatni zespół zagrał o 3 nad ranem (!). Nie da się ukryć – trochę za dużo było w tym wszystkim „partyzantki” no i czuć było, że to dopiero pierwsza edycja. Tyle o organizacji, na szczęście skład muzyczny w dużym stopniu to wynagrodził, mam nadzieję że organizatorzy z błędów wyciągną wnioski, bo szkoda by tego typu zagraniami odstraszać zespoły, które – jak na pierwszą edycję – były naprawdę niezłe. Zatem – o występach słów kilka.

 

PIĄTEK

Hyoscyamus Niger – występowali w pełnym słońcu jako „otwieracz” – i to było naprawdę niezłe wejście. Z paroma kawałkami możecie się zapoznać w naszym playerze, grupa zagrała o kilka więcej i w bardzo przyjemny sposób zapoznała nas z psychodeliczno – Xymoxowymi klimatami. Mimo, jak mówili, pora występu nieco nie pasowała do muzyki, to zrekompensowała to energia i charyzma Tomka (wokalisty). Naprawdę obiecujący występ, warto obserwować ten zespół w przyszłości.

ho

Hyoscyamus Niger

Endera – trudno mi na razie pisać, czy ich granie cokolwiek „obiecuje”, bo nie jestem wielkim fanem takiego grania. Umiejętności chłopaki mają przyzwoite, w związku z czym udaje im się tworzyć w miarę przyzwoite kompozycje. Niestety, pomysły na granie na razie dość sztampowo powielają schematy znane z polskiego grania gitarowego typu Closterkeller, dodatkowo przeciętna wokalistka (zarówno mówię tu o umiejętnościach jak i „charakterze”, pazurze w jej głosie). Słuchać się tego da, więc nie przekreślam tego zespołu, ale na wyrokowanie co z niego wyjdzie – należy jeszcze poczekać. Na razie jako światełko w tunelu traktuję utwór „Outsider”, który zagrali na zakończenie, który może nie ma wymyślnego riffu, ale całkiem niezłą melodię.

end

Endera

Jesus Rodriguez – wbili się na scenę z buńczucznym tekstem „gramy rock and rolla” – i może nie był to rock and roll (goth’n roll?) tak przyjemny jak w wypadku pierwszego zespołu, ale była w tym energia i dobrze się tego słuchało, choć wybitnych pomysłów na swoje kompozycje nie mieli. Ale, jak mówię, było przyjemnie, nieco niechlujnie, death rockowo.

 

Northwail – niestety, z powodów logistycznych (wspomniana odległość pola namiotowego) musiałem sobie odpuścić.

Daimonion – spora część publiki, jak słyszałem, sporo obiecywała sobie po tym secie, ja może nie, bo nie znałem zespołu. Natomiast sądzę że reszta się nie zawiodła, a i ja byłem zadowolony. Z publiczności w pewnym momencie padło zdanie „Mc Coy jest z wami” – rzeczywiście, było w tej muzyce trochę z ducha FotN. Na szczęście Daimonion nie ogranicza się do klimatów fieldsowych, od czasu do czasu wchodzi w mniej duszne, bardziej durowe melodie i klimaty, dzięki czemu ich muzyka jest bardziej zróżnicowana, ciekawsza, nabiera bardziej własnego charakteru.

 

Artrosis – na początek zabawna anegdota – rozmawiam sobie z pewną uczestniczką festiwalu i wymieniamy żartobliwe uwagi. Doszło do takiej oto żartobliwej wymiany zdań. Ona zagaiła: A jutro zagra pewnie Feel. - Teraz gra Artrosis, to prawie to samo co Feel, odrzekłem, nie zauważając wypakowujących się gdzieś w pobliżu członków zespołu i słyszących ten dialog. Oczywiście – ekipa nie omieszkała w równie żartobliwy sposób odnieść się do sytuacji, zarówno Medeah między kawałkami jak i Remo, który podczas „Zatrutej” wtrącił do mikrofonu „Jest już ciemno, wszystko jedno…”. Z tego wynika jedno: nie jest tajemnicą, że z mrokiem ten zespół nie ma wiele wspólnego. Jednego im jednak nie można odmówić - widać na scenie radość grania, i że nie „odbębniają” koncertów. A jak to się przekuło na ten konkretny koncert? Lepiej niż się spodziewałem. Brzmienie było niezłe, profesjonalne; poza tym, wreszcie nie było widać wyraźnej luki między tym, co prezentuje nowy skład, a tym, co prezentował Grunt i Niedzielski. Mc Kozer i Migdał wreszcie zabrzmieli z należytym polotem, wreszcie zagrali bardziej niż „poprawnie”. Poza tym, nie przesadzali z cyrkami i nie zapraszali kogo popadnie na scenę, jak to czasem miało miejsce. Jedynym minusem była miejscami irytująca frontmanka, która ma zdecydowanie za słabe umiejętności wokalne by robić popisy wokalne, a niestety popisywać się ma Medeah w zwyczaju. Niemniej, koncert całkiem niezły, najlepszy jaki widziałem z nowym składem.

 

Agapesis – (opiszę w tym miejscu jednocześnie set piatkowy, jak i sobotni, bo występowali dwa razy, a występy się prawie nie różniły) Ustawiali się znowuż niemiłosiernie długo (tylko ile można stroić laptopa?), natomiast to, co zaprezentowali, przeszło najśmielsze oczekiwania publiczności. Nie, nie dlatego że był to dobry koncert. Ale dlatego, że mało kto spodziewał się takiego cyrku. Jeśli chodzi o muzykę, o ile można to tak nazwać, zespół zaprezentował prymitywną electrołupankę, z żenującym duetem wokalnym irytująco skandującej coś wokalistki oraz wokalisty z komicznym akcentem. Natomiast to co wyprawiali na scenie, to był popis żenady i groteski. Właściwie można by to było potraktować jako skecz w stylu Monty Pythona, gdyby nie to, że wszystko działo się na poważnie. To, że wokalistka obmacywała wokalistę gdy ten usiłował śpiewać, to jeszcze nic. Normalką też było wzajemne prowadzenie się na smyczy. Ponadto dwa czarne krzyżyki zamiast stanika. Szczytem wszystkiego było, gdy wokalista został rozebrany do gaci (czarnych, lateksowych), a na klacie miał napisane „I love Nysa” (następnego dnia zmienił ten napis na „I love you”). Poza tym inscenizacja biczowania Chrystusa (Chrystus w tych samych lateksowych majtkach), oraz na zakończenie popis umiejętności językowych wokalisty, który USIŁOWAŁ zaprosić publikę na sobotni wieczór, jednak nie potrafił wysłowić godziny po angielsku (z usprawiedliwieniem „maj inglisz is not weri gut bat aj hołp ju anderstend mi”). Ponadto, na sam koniec przy zwijaniu sprzętu na cały regulator (głośników zapomnieli ściszyć) puścili dźwięk wyłączania Windowsa, dzięki czemu otrzymali  wielką burzę ironicznych braw. I tylko jedno pytanie: co podkusiło organizatorów by pozwolić temu koszmarkowi występować DWUKROTNIE???

agp

Agapesis - kochają nas

The Moon and The Nightspirit – folk w Madziarskim wydaniu, zaczął się, jak już wspominałem, o CHOREJ godzinie. Na szczęście jednak ten koncert był idealnym przeciwieństwem poprzedniego – po pierwsze, były naturalne, żywe instrumenty. Po drugie, muzycy umieli na nich grać. Po trzecie, wokalistka też miała bardzo wysokie umiejętności. Po czwarte, nie robili cyrku na scenie. Zespół zagrał bardzo klimatycznego folka, z magnetycznym głosem wokalistki; ponadto, czuło się w występie radość grania. Godne zakończenie dłuuugiego wieczoru.

SOBOTA

Gorthaur – występowali jako piersi, ze względu na nieobecność Horridy. Oczywiście, z obsuwą. Nie zmienia to faktu, że dali radę. Klimatyczne, przekonujące granie, zdaje się, jeszcze bardziej w duchu FotM niż Daimonion. Różnica o tyle, że bez gitary. Ale kolejny niezły polski zespół w składzie festiwalu.

go

Gorthaur


Lahka muza – raczej przekonuje mnie ich rozmyte brzmienie. Muzyka jednak dość trudna w odbiorze, być może ma swoich zwolenników, bo faktem jest, że jest to granie dość charakterystyczne – i to jest plus. Dla mnie jednak koncert dość monotonny i nużący, być może wpływ miał na to fakt, że grali w okrojonym składzie.

la

Agapesis po raz drugi – jak wyżej.

Dominika Zamara – trudno odmówić śpiewaczce umiejętności jak i jej zespołowi; poza tym starała się urozmaicić swój występ elementami teatralnymi, różnymi wygibasami, itp., itd… Jednak nie za bardzo pasował ten set do festiwalu, było nie było, rockowego. Fakt faktem, że zaprezentowała show dość klimatyczne, ale taka scena to chyba nie miejsce dla profesjonalnej śpiewaczki operowej. Jako ciekawostka – ok. Nic więcej.

Darzamat – wszedł długowłosy Flauros i zapowiedział buńczucznie „Jesteśmy Darzamat i dla odmiany gramy metal”, zapewne nawiązując do występu poprzedniczki. Fakt faktem, że zaprezentowali show naprawdę agresywne – i jedno z najlepszych na festiwalu. Ich muzyka już naprawdę niewiele wspólnego ma z gotykiem, raczej jest to bliższe potężnemu symfonicznemu blackowi w stylu Emperor. Fakt, że w mniej agresywnej wersji, może też te dialogi charkotu i żeńskiego wokalu ( wokalistka Nera, zresztą w bardzo dobrej formie), ale też zauważalne było to, że w zespole udziela się członek Infernal War  ( typowy agresywny wyziew blackowy). Jedyne, czego brakowało temu setowi, to nieco brzmienia – ewidentnie przydałaby się zespołowi druga gitara na koncerty. A tak – jak mówiłem – jeden z najlepszych punktów festiwalu, choć myślę że mimo wszystko jeszcze lepiej zaprezentowała się kolejna kapela…

da

Darzamat

Negura Bunget – Rumuni ustawiali się koszmarnie długo i mieli wyraźne chyba problemy by brzmieniowo ogarnąć ilość osób, które pojawiły się na scenie. Korzystali zarówno z tradycyjnego metalowego instrumentarium, jak i różnych przeszkadzajek typu flet, czy cymbały… Nie dało się ukryć, że mimo tych problemów zagrali bardzo klimatyczne show, i był to jedyny koncert gdzie miałem autentycznie ciary na plecach, z największym wskazaniem na jeden z nowych kawałków (który jeszcze nie został wydany na płycie). Minusem były wspomniane problemy ze brzmieniem – klawisze aż do przesady były „na przodzie” w związku z czym gitary nie zawsze były słyszalne tam, gdzie, o ile pamiętałem, powinny być słyszalne. Mimo to, chyba nie bez kozery grali na finał całego festu – bo dali rzeczywiście najlepszy koncert.

 

Po Negura Bunget wziąłem udział w afterparty, na którym do tańca przygrywała znajoma ekipa – DJ Vanessa & Colabor. Z didżejką poradzili sobie bardzo dzielnie, mimo tego, że after z powodów niezależnych musiał zostać nieco skrócony. Ale, tak czy inaczej, fani bawili się na parkiecie bardzo dobrze.

 

I to tyle na temat festiwalu – którego jednym dużym minusem była organizacja, która zapewne wynikła z tego, że to dopiero pierwsza edycja. Natomiast dużym plusem był – generalnie – skład. Po pierwsze, bardzo zróżnicowany; po drugie, udało się zaprosić ciekawe zagraniczne kapele, ze wskazaniem na Negura Bunget, której ostatniego albumu jestem wielkim fanem, a po koncercie mam spore oczekiwania co do następnego; po trzecie – festiwal zaprezentował kilka mało znanych, ale ciekawych polskich kapel, które pokazały, że polska scena gotycka/DI ma znacznie więcej do zaoferowania niż Artrosis i Closterkeller. Poza tym, sympatyczna atmosfera, pomimo – a może właśnie z powodu – niskiej frekwencji. Ja czekam z zaciekawieniem na kolejną edycję, mam nadzieję tylko, że partyzantka organizacyjna nie będzie odstraszająca dla zespołów, które by się tam mogły pojawić.

Komentarze
Viljar dnia wrzesień 03 2009 15:59:53
Z festiwalami jest to ryzyko, że można wydać kupę kasy i czasu na coś, co się nie spodoba. Dla mnie zasadnicza wada tego festiwalu to właśnie odległosć i związane z tym koszty. 13 godzin w pociągu...
Pinhead dnia wrzesień 03 2009 17:56:13
dobrze napisane, treściwe, przyjemne - są foty. Po przeczytaniu kilku opinii na temat MFF tez jestem zdania że "pierwsze koty za płoty" i ważniejsza jest muzyka - a ta była niezła.
Solitary dnia wrzesień 04 2009 08:50:20
Zgodzę się z Pinheadem - treściwa i dobrze napisana relacja. A zdjęcie tego gościa z Agapesis - omal nie oplułam monitora. Skąd się takie wynalazki biorą?
Jacobsen dnia wrzesień 04 2009 10:41:49
dzięki za poprawki : )
Pinhead dnia wrzesień 04 2009 21:48:26
ej !!! a gdzie komenty które tu były, odnosnie darzamath itd? Gdzie koment Andariel i Wojtasa? łodefak???
Jacobsen dnia wrzesień 04 2009 22:24:32
no w sumie ja też nie wiem <mysli> o żadne wycinanie nikogo nie prosiłem...
adalbert dnia wrzesień 04 2009 22:53:26
Pin, po poprawce andariel poprosiła mnie o usunięcie komentów
Jacobsen dnia wrzesień 04 2009 22:59:53
a, no to spoko ;]
adalbert dnia wrzesień 04 2009 23:25:34
inna sprawa ze się zapędziłem, co jest napisane to jest napisane i nie powinienem wywalac :) przepraszam :)
Andariel dnia wrzesień 05 2009 12:37:23
Eee... moim zdaniem nie było sensu ich zostawiać po poprawce :) dziekuję za spełnienie prośby :)
myszabella dnia wrzesień 06 2009 16:25:30
ogólnie żałowałam, że nie pojechałam, ale po tej dość rzetelnej - myślę - relacji, nieco mi przeszło. boli mnie przegapienie the moon and the nightspirit, ale cóż, pocieszam się, że widziałam ich w zeszłym roku w bolkowie ;)
ulvhedin dnia wrzesień 07 2009 08:52:13
slyszalem plotki, ze organizatorzy mocno wtopili na kasie, wiec watpliwe czy druga edycja sie odbedzie.. moze ktos ma jakies pewniejsze info?
Viljar dnia wrzesień 07 2009 09:32:22
Też tak słyszałem. Było nie było - zdecydowanie wybieram mRock :)
Jacobsen dnia wrzesień 07 2009 12:22:59
no ja o niczym takim nie słyszałem, ale jest to możliwe - frekwencja była fatalna, to i na kasie musiało się odbić :/
Dante dnia wrzesień 17 2009 13:22:00
heh znam orgów :D więc nie wtopili ponoć Festiwal był robiony pod taka liczebność poza tym mieli podgląd z Ticetpro w sprzedazy biletów wiec wiedzieli ile biletow sie sprzedalo w przedsprzedazy... coz oprocz jakiegos marudzenia ze piwo nie było z plastku czyli stricte festiwalowego sikacza, drogoswskazow i wymienianej obsuwy ...wiekszosc ludzi bawiala sie wysmienicie :D
Wyluzowana atmosfera i klimat miejsca super:)
pozaty tym wiem ze orgowie starali sie o naprawde profesjonalne nagłośnienie i to się im udało brzmienie było idealne ściągneli specjalnie akustyka z Wroclawia który nagłaśniał takze zespoły bez swojego akustyka , więc może dlatego to wszystko tak dobrze brzmiało i nie było różnic między gwiazdami a mniejszymi zespołami .... każdy zespół mógł zagrać dużego seta ...
Zreszta co tu gadac w necie pojawiło się mnóstwo galerii z Moonfog Fest więc można zobaczyć co i jak .

aaa co do pojęcia partyzantki hehe to raczej ciężko coś pod to określnie podpiąć no coż ale to już sprawa krytyka hehe .
Mam nadzieję że dobór zespołów w drugiej edycji bedzie równie ciekawy .Pozrófka ;) bo druga edycja oczywiście będzie :) :P
Andariel dnia wrzesień 18 2009 19:37:05
Też słyszałam, że finansowo nie wtopili, choć trudno mi w to uwierzyć.
Obsuwy były masakryczne -i tu słuszne, moim zdaniem, marudzenie.
Podziwiam entuzjazm Dante co do brzmienia. Ale cóż -miejmy nadzieję, że następnym razem będzie lepiej.
Organizatorom życzę powodzenia :)
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony

Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?

Podaj dalej ten tekst
Url
BBCode
HTML
Kalendarz
Po Wt Śr Cz Pi So Ni
    1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30      
Polecane imprezy




Danse Macabre



RE



Freelove



Inside:Bunker



Desdemona
Najbliższe imprezy
· 2010-09-09 - Red Emprez / monoLight - Alive - Wrocław
· 2010-09-10 - Night Side Festival vol. 4 - EXIT Chmelnice Music Hall - Praga (Czechy)
· 2010-09-10 - A Night of Freelove vol 4 - Reset - Poznań
· 2010-09-11 - Depeche Mode Party - Liverpool - Wrocław
· 2010-09-11 - Nacht Im Bunker - No Mercy - Warszawa
· 2010-09-17 - II Zlot fanów Depeche Mode - Rocka - Gliwice
· 2010-09-17 - Abracadabra Gothic Tour 2010 (Closterkeller / Mindwhisper) - Hades - Inowrocław
· 2010-09-18 - Fallen Angels Party: Cyber Hell - Wagon Klub - Wrocław
· 2010-09-18 - Dark Entries - Rockz - Gdynia
· 2010-09-18 - Vicious Night halo_18: addicted to you - No Mercy - Warszawa
· 2010-09-18 - Industrial Unleashed XV - Synthpop Edition - Yakiza - Bydgoszcz
· 2010-09-18 - Gotyckie oblężenie - Twierdza Srebrnogórska - Srebrna Góra
· 2010-09-18 - Abracadabra Gothic Tour 2010 (Closterkeller) - MOK - Zduńska Wola
· 2010-09-18 - Depeche Mode 101 Night Party [edycja 72] - IQ Klub - Poznań
· 2010-09-18 - INDUSTRIAL UNLEASHED XV - SYNTHPOP EDITION
· 2010-09-24 - Abracadabra Gothic Tour 2010 (Closterkeller / Vena Valley) - CK Wiatrak - Zabrze
· 2010-09-25 - Depeche Mode Party - Liverpool - Wrocław
· 2010-09-25 - CybOrgy - U Bazyla - Poznań
· 2010-10-01 - Abracadabra Gothic Tour 2010 (Closterkeller / Hyoscyamus Niger) - Pod Muzami - Kalisz
· 2010-10-01 - Tarja Turunen - Stodoła - Warszawa
...
Współpraca




Castle Party



PromoFabrik

Alfa Matrix

Big Blue Records

Halotan Records

Zoharum

Insidebunker

No Mercy - Warszawa

Yesternight

Depeche Mode Universe

Fuerrader

Tylko Mrok

Sklep Gothic
Powered by PHP-FusionCsFast by eWe/modified by Pinhead