Posłuchaj przedpremierowo całej płyty zespołu
· Gości online: 5
· Użytkowników online: 0
· Łącznie użytkowników: 343
· Najnowszy użytkownik: krystianszabla
|
|
NAJNOWSZE
NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE
OSTATNIE KOMENTARZE
|
|
Musisz zalogować się, aby móc dodać wiadomość.
|
|
|
Felieton o DM-Party i depeszach ... :) |
|
W ostatnią sobotę wybrałam się z dwiema zaprzyjaźnionymi tr00gothkami na Depeche-Mode-Party w klubie Underworld. Dla każdej z nas była to absolutnie bohaterska decyzja- ponieważ żadna z nas muzyki DM nie słucha ( ok - zna największe hiciory w liczbie 5 może) i w zasadzie nie lubi ( ok - ja kocham "PIMPF", ale to wyjątkowy wyjątek :P ) I powody - dla których ta bohaterska decyzja została powzięta były różne dla każdej z nas i skomplikowane: K. czuła się ogólnie niedoimprezowana... V. właśnie rozstała się z chłopakiem i potrzebowała oderwania od przygnębiających myśli... A ja jeszcze nigdy nie byłam na DM-Party i uznałam, że czas to zmienić, doświadczyć czegoś nowego... no i w praktyce przeżyć to, co z pasją opisuje Viljar, nasz ulubiony forumowy depesz. ;) No i doświadczyć "PIMPFA" - bo to wspólne zaleganie na podłodze knajpy wydawało mi się tak nieprawdopodobnie hardkorowe i kosmiczne - że aż pociągające :D I ta decyzja okazała się ze wszech miar słuszna - bo to była jedna z lepszych imprez, jakich doświadczyłam w swoim długim życiu :D Nie pytajcie - jakie były utwory, bo oczywiście nie mogę podać tytułów, ponieważ ich nie znam. :) Ale z reakcji tłumu szalejących depeszów wnoszę - że były to TE właściwe :P W ogóle ludzi zeszło się/zjechało mnóstwo, z krótkich rozmów wnosiłam, że praktycznie cała południowa Polska miała tu liczną reprezentację. Z trudem znalazłyśmy wolny stolik, zresztą wytargałyśmy go we trzy z jakiegoś kąta i dostawiłyśmy do stolika znajomych. Ale i tak w ciągu imprezy przesiadałyśmy się wielokrotnie, dołączając do coraz to nowych znajomych... Co w tej imprezie było jak zwykle na podobnych, stricte gotyckich czy metalowych, na których bywam regularnie? Cudowne - niepowtarzalne - abstrakcyjne znajomości podkibelkowe ( czyli surrealistyczne rozmowy w kolejce do WC) Poznałyśmy np studenta historii ( opowiadał o niesamowitych przygodach podczas praktyk w szkole), faceta o najbardziej obfitych i najpiękniejszych tatuażach, jakie widziałam na żywo. Powalił mnie dwiema miniaturami obrazów Z.Beksińskiego wykonanymi niezwykle starannie i dokładnie - jedną miał na ramieniu od strony zewnętrznej, drugą nad łokciem od wewnętrznej - prawie pod pachą... miał tatuaże na piersi... plecach... jakiś wielki napis na brzuchu... Kiedy w trakcie rozmowy dołączyła jego dziewczyna to zdarła z niego spodnie i moim oczom ukazały się piękne motywy smoczo-kwiatowe na łydkach i udach... :D A co było inne? Co mnie zaskoczyło? Wiem, że za to, co powiem oberwę na bank - ale co tam... :) po sobotniej imprezie nabrałam pewności, że muzyka DM to takie disco gotyku, ale o dziwo nie przeszkadzało mi to bawić się do 4 rano, skakać i machać na parkiecie włosami, tudzież gibać się i przeginać zmysłowo ( do dziś bolą mnie mięśnie wszystkiego :P ) nie przeszkadzało mi również to, że pozostały na parkiecie tłum męsko-damski tańczy/rusza się/gibie całkiem inaczej niż my... jak inaczej? cóż - szokiem okazała się spora grupa facecików praktycznie wyglądających tak samo : czarne koszule z krótkim rękawem, krótkie włosy - boki bardziej niż lekko dłuższa góra; śpiewających większość tekstów ( czy nawet wydzierających się aż po zagłuszenie muzyki z didżejki - to godna podziwu i rzadka umiejętność :P ) ale śpiewających - jak ja to nazywam - do szczotki... wiecie o co chodzi? goście śpiewali do zaciśniętej pieści, imitującej mikrofon.... w życiu nie widziałam - żeby robił to ktoś starszy od przedszkolaka - a tu - prosz... :P i to jeszcze stadnie i gromadnie... szok... to potwierdziło moje przypuszczenia - że depesze to absolutni kosmici, kosmici kosmitów - ale sympatyczni :) Bo nikt nam naszej odmienności nie wytykał - wręcz przeciwnie, budziłyśmy raczej przyjazne zainteresowanie. A my starałyśmy się usilnie nie gapić z rozdziawionymi gębami na stadne i gromadne zachowania depeszów na parkiecie. Prócz tańca synchronicznego z wirtualnymi mikrofonami, prócz jedności wygięć ciała i machania łokciami ( w ogóle zauważyłam, ze łokcie są szalenie ważne w układach choreograficznych depeszów), prócz jednoczesnego tłumnego śpiewu, było jeszcze gromadne klaskanie w rytmie przypominającym nieco flamenco, równie trudnym (synkopowanym jakby....) a oni się cholera nie mylili !!! Idealnie synchronicznie - szok !!! W życiu nie widziałam czegoś podobnego na żadnej z imprez tr00gothyckich czy metalowych... No i jeszcze słynny "PIMPF", którego o mało nie przegapiłam, sącząc przy stoliku Paulanera dla ochłody... Równo z pierwszymi dźwiękami fortepianu rozpoczynającymi utwór wybiegłam na parkiet - ale było już za późno... kto miał zalec na podłodze już był i zaległ, reszta depeszów trzymając się za ręce tworzyła wielki krąg dokoła nich, na przemian to unosząc splecione ręce do góry to opuszczając w dół... wszyscy w uniesieniu śpiewali... grupa zalegająca wewnątrz tego olbrzymiego koła z zamkniętymi oczami kołysała się lekko na boki... naprawdę niesamowite, niezapomniane przeżycie... przepiękny - poruszający - monumentalny utwór ... i nieprawdopodobne wrażenie wizualne - a mogło by być jeszcze większe, gdybym na czas znalazła się na parkiecie i uwaliła nań nie przejmując się ani tym - że to pierwszy raz i jakoś tak trochę głupio/wstydzę się itp... ani tym - że uświnię moje czarne ciuchy. Następnym razem to zrobię, na pewno. Nie zawaham się już i wepchnę miedzy leżących nawet spóźniona. Bo to - że na następną imprezę DM wybiorę się z pewnością - jest oczywiste jak to, że nauczę się grać na pianinie ów porywający fortepianowy motyw z "PIMPFA". http://www.youtube.com/watch?v=ojR-XRt4rrA&feature=related |
 |
dnia październik 28 2009 22:29:16
Wiesz co jest piekne w tym arcie, Drzo ? Ciekawość, otwartość, tolerancja. To piękne. Tymbardziej, że korzenie masz metalowo gotyckie. Często spotykam się na swój temat z opinią, że jestem betonowym gotem, który gardzi cyber, nie czuje elektroniki., DM itd. I ten betonowy got publikuje entuzjastyczne recki Nachtmahr czy Bodycall. Z drugiej strony, po cyber-DM stronie, nie idą entuzjastyczne, bądź choćby pozytywne reakcje na rock, metal czy gotyk. Ba ! dla wiesniaków i gotyckich pogrobowców, na ostatniej imprezie (w Posen) specjalnie puszczano gotyk z komputera, z winampa, na pobocznej sali tak, by nie przeszkadzac mistrzom ceremonii od pałernojzu i hellectro, bo widocznie nie zasłużyli (goci) na inny ukłon niz skierowanie w kuluary.
Tyle w temacie obopólnej tolerancji, wzajemnego szacunku i otwarcia na lubiane dźwięki. |
 |
dnia październik 28 2009 22:44:03
Relacja Drzoanny potwierdza słowa Karoli: Klaskanie jednoczy ludzi :D Potwierdza też moje słowa, że depesze tylko wyglądają na zamknięte grono, ale przyjaźniejszych ludzi nie znajdziesz :)
A co do wpisu Pinheada: Z tego, co zauważyłem, dla przeciętnego depesza (dla mnie też zresztą) metal to darcie mordy a nie muzyka ;) . Poza tym nie rozumiem, co to znaczy, że cyberstrona źle reaguje na gotyk. A cyber nie może być gotem? No, ale dalsza część dyskusji na ten temat, to chyba w wątku o DM :) |
 |
dnia październik 28 2009 22:55:38
Uderz w stół...spodziewałem się właśnie twojego wpisu.
I od razu ripostuję - zauwazyłeś, że dla Drzo, jak dla przeciętnej "metalówy" (\m/) DM to nie jest banalna, syntezatorowa, quasidyskotekowa muzyczka? Widocznie..hmm..szersze horyzonty ma niz "przeciętny depesz" ?
Powiem tak - moment, kiedy odczytam w serwisie tym czy innym, dobra i uczciwa recenzję np Animy Virus autorstwa np.Cultoida - będzie remis. Ale obaj wiemy, że takowej nie popełni. Ani on, ani ktokolwiek kto z elektroniki ma wyjść do rocka. Natomiast, dla cyber/electro/dm strony oczywiste jest, że należy wyjść z rocka i kłaniać się syntezatorom. No bo jak nie jak tak? |
 |
dnia październik 29 2009 03:34:55
heh - na temat "darcia mordy" będzie następny felietonik ... :P |
 |
dnia październik 29 2009 12:34:28
Dżo ja pamietam swoja pierwsza Gekona DMke i tez stwierdzilam ze oni sa kosmitami :D I w koncu ja tez stalam sie kosmitka :D Teraz jest firankogotem depeszem z zacieciem metalowym XD Klaskanie naprawde jednoczy ludzi, u depeszy mozna szybko znalesc znajomych i czuc sie jak u siebie. Oni lubia nowe osoby. I laczy mnie z nimi jeszcze jedno: wrecz mistyczne podejscie do muzyki. Na dmkach widac ze ci ludzie naprawde swietnie sie bawia i lubia nawzajem. Zrozumialam ich dopiero po koncercie Sisters of Mercy, gdy na afterze w 90% lecialo Milosierdzie, i zaczely mnie wnerwiac kawalki nie SOM :P |
 |
dnia październik 29 2009 12:35:54
Dżo brawo dla twojej otwartosci :) |
 |
dnia październik 29 2009 12:39:46
a surrealistyczne rozmowy kibelkowe to jedna z fajniejszych rzeczy jakie moga sie przydarzyc na imprezie, ile ja ludzi poznalam w ten wlasnie sposob :) To tez jednoczy. |
 |
dnia październik 29 2009 13:48:36
...stoimy sobie przed WC : ja, ten wytatuowany niedoszły hostoryk, a jego dziewczyna manipuluje przy jego spodniach...
wchodzi V. ze słowami : "no ileż można siedzieć w kiblu.... " i zamiera...
a ja na to " spooookoooo... my tylko tatuaże sobie pokazujemy" ... :D |
 |
dnia październik 29 2009 14:44:53
Bardzo fajnie napisane :) |
 |
dnia listopad 01 2009 17:39:29
Widzisz Pinhead, wyszukiwarka wyrzuca tutaj "cultoid" i juz masz riposte :D
- chamska ta twa wrzuta ze niby na malej sali w Bazylu "dla wiesniakow" czy ubogich krewnych (a swoja droga juz nie mogles podac nazwy imprezy? jak obrabiasz dupe online to smialo, tak do konca- nie wazne czy pisza dobrze czy zle, wazne zeby podali nazwe :D :D ). Byl tam gotyk i podobne klimaty na BARDZO WYRAZNA I POWTARZANA prosbe osob zaprzyjaznionych z nami, ktorzy takie klimaty lubia. Caly set gotycki na ten wieczor byl bardzo skrupulatnie skomponowany przez osobe niewatpliwie kompetentna i gotycko uroczą (nie tylko nie powtarzaly sie utwory ale i podobno wykonawcy! tak slyszalem...). Zasady byly jasne od poczatku, duza sala dla koncertow i djow dark_electro i EBMu (czasowo sie rozlozylo ze w sumie EBMu bylo chyba wiecej niz electro tym razem) a mala dla tych osob ktore prosily o ponadplanowy gotyk i chcialy wpasc na nasza impreze. Trzeba bylo ugadac Bazyla, zeby tym razem nie mial "muzycznych zyczen klientow w dupie" itd itd. No widzisz, to byla inicjatywa kilku poznanskich "true gothów" i w zasadzie sami sobie tam zrobili impreze taka jak chcieli, nikt z nas nic im nie narzucal ani sie nie wtracal bo i po co, jak sie na tym nie znamy. Tylko trzeba bylo poprosic Bazyla o salke z naglosnieniem dla nich i uzyczyc im pendriva zeby sie wpieli do kompa i tyle.
- recenzuje to na czym sie znam i co lubie. Oczywiscie wiesz jeszcze z naszych utarczek na pun.pl ze ja popelnilem kupe recenzji, glownie muzyki folkowej, tylko jakos o tym "zapomniales" ;), tak samo jak to ze przez jakis czas bylem czlonkiem poznanskiej kapeli ludowej i stad fascynacja folkiem:D Recenzje publikowano m.in na (chyba nie istniejacym juz) ogolnopolskim portalu folkowym i np. w drukowanym magazynie Apostazja, z ktorym bylem na poczatku jego drogi zwiazany, jak i z poznanskim srodowiskiem Apostazji do ktorego mam straszny sentyment (tak samo pisalem artykuly muzyczne, relacje z koncertow i takie tam). No i w innych pismach muzycznych, czesto efemerycznych. Tylko taki szczegol, o folku pisalem pod innym pseudonimem operacyjnym ;)
W tej chwili pisze tez kupe recenzji ale to sa tzw. recenzje wewnetrze, tzn. sa na zamowienie , dostaje przedpremierowy material ktorego nie wolno mi (bo mi utną rękę albo i cos innego ;) ) nigdzie dalej puszczac, mam go zrecenzowac i recenzja wraca z materialem do agencji i zespolu. To sa nieco inne recenzje, bo trzeba kazdy kawalek dokladnie rozlozyc i opisac tez sprawy techniczne itp, ale robota ta sama.
Tak wiec juz nie chce mi sie pisac innych recenzji, tzn takich dla portali, bo juz sie wyladowuje tworczo. Poza tym musze je meczyc po niemiecku i juz potem mi sie nie chce pisac drugi raz o tym samym ;)
A, no i Nachtmahr to nie jest dark electro ;)
Tak samo nie chcialbym zeby ktos powiedzmy z rockowych klimatow popelnial recke materialu electro - zeby pisac o czyms trzeba przyswoic pewne kwantum wiedzy na ten temat, zeby znac pewne smaczki, knyfy stylistyczne zeby nie byc zielonym w temacie, jak ten facet co to pojechal pierwszy raz do Wenecji i pisal zgorszony żonie ze straszne, cale miasto zalane a ci sobie spiewaja na łodziach! ;) Po prostu, kiedy recenzent/autor artykulu/relacji pisze o jakis oczywistosciach jak o wielkim odkryciu to tak naprawde sie osmiesza i wychodzi na durnia.
Mam na polce kilkuplytowe wydania oper Wagnera, ktorego uwielbiam, nawet kiedys w pocie czola przebrnalem przez libretta w oryginale, ale w zyciu nie podjalbym sie pisac recenzji czegokolwiek z muzyki powaznej. Bo nie czuje sie kompetentny.Mysle ze melomani milosnicy opery sa mi dozgonnie wdzieczni ze tego nie robie :D :P |
 |
dnia listopad 02 2009 07:39:07
Chamstwa,Cult w mojej wypowiedzi brak, tym niemniej cieszę się że zauważasz jego znamiona - pokazuje to mniej więcej jak bardzo personalnie traktujesz te sprawy. Nazwa imprezy nie została ujawniona z powodu jak wyżej - jest to jaskrawy przykład pokazujący ogół stosunku DJów "elektroniki" do gotyku, czego całe spektrum ujawniłeś nam w słynnej dyskusji na pun.pl
Miałem nadzieję że juz zauwazyłeś - ale chyba jednak umknął ci ten fragment - Altergothic jest pospolitym ruszeniem słuchaczy piszących dla słuchaczy. Wielokrotnie podkreślam, że fachowo napisana recka, jakkolwiek pożądana, nie jest konieczna. I lepiej jest, wierz mi, nawet niefachowo, zaanonsowac fakt istnienia np Bodycall, niz zmilczeć to programowo, lub też nie podejmować się recenzji ze względu na brak aparatu pojęciowego.
Ok - a teraz lecę do pracy :D |
 |
dnia listopad 02 2009 17:24:33
Moze chamstwo to za mocne słowo, lepsze byłoby "chamówa" ;) O co mi chodzi - ze miałeś prosty fakt: "na imprezie dark electro była wydzielona mniejsza sala dla fanów gotyku" a Ty zinterpretowałeś tę informację w najgorszy, niekorzystny dla organizatorów sposób, tylko wg własnego widzimisię. Tylko o to mi chodziło. Paradoksalnie, byłbyś mniej urażony gdybym tym ludziom powiedział "spierdalajcie, nie będzie żadnego gotyku" - nie miałbyś się do czego przyczepić bo by nie było tematu.
Nie rozumiem dlaczego dje i twórcy elektroniki mieliby robić jakieś ukłony w stronę gotyku? To przecież kompletnie różne historycznie gatunki muzyczne - patrz dyskusje z forum pun.pl ;)
To jest niestety tragedia polskiego środowiska że nawet nie rozróżnia się co jest co, i potem są ciągle wzajemne kwasy. Dark electro jest na forach notorycznie mylone z synthpopem/futurepopem, chociaż nawet głuchy odróżniłby te rzeczy od siebie. EBM jest mylony z dark electro; a już najgorsi są obciążeni genetycznie debile, którzy o dark electro piszą jako o techno czy techniawie.
Zabawne, że najwięcej o tolerancji gadają ludzie, którzy sami jej nie potrafią zachować w stosunku do innych. Jeśli tak Ci się podoba tolerancja w podejściu do krakowskiej imprezy depeszowej to sam też bądź tolerancyjny wobec imprez dark electro. To tak jak ze śmieceniem w lesie - od innych wymagasz żeby nie śmiecili to sam też tam nie śmieć :)
Nie lubię pisać zdań zaczynających się od "to tylko możliwe w Polsce",ale czasem muszę - nie rozumiem ludzi którzy ciągle narzekają na coś i jęczą - i nie rozumiem jak ktoś idąc na imprezę z opisem dark electro narzeka że na imprezie dominowało ... dark electro. Ja sam byłem na paru poznańskich imprezach depeszowych (towarzysko, bo muzycznie nie znoszę DM) i nawet nie przyszło mi do głowy marudzić że tam leciało samo DM. Tak samo w życiu nie wpadłbym na takie chamstwo, jakie widuję tylko na polskich imprezach, żeby ktoś w trakcie grania podchodził do dja i mu truł dupę o jakiś konkretny kawałek albo z jakimiś uwagami.
Co do recenzji - nie chodzi mi o niefachowość (że ktoś nie odróżnia c-dur od g-mol :D ) ale o nieznajomość samego klimatu. Dla przeciętnego człeka z ulicy black metal to będzie straszny jagot i łomot. Za to jak ktoś jest fanem w 2 sekundy wyłapie różnice w stylu między Behemothem a powiedzmy Darkthtone a jak jest wogóle oblatany w temacie to odróżni grecką szkołą bleku od norweskiej.
To jest to ryzyko które szczególnie zachodzi w przypadku takich ekstremalnych form wyrazu jak wlaśnie dark electro, rytmic noise, idąc dalej wspomniany black metal, może dark ambient itd itd, gdzie ramy stylistyczne są bardzo wąskie, surowa forma zamierzona a jednocześnie gatunki te osiągają jakieś wartości krańcowe dla współczesnej kultury. Dark electro jest antymieszczańskie, dekadenckie, brudne, jest noizowe, jest to estetyka buntu i dlatego no nie czarujmy się, nie brzmi "sympatycznie i melodyjnie", nie jest zharmonizowane, generalnie jest "straszne" bo takie ma być ;) [mówiąc trywialnie - za to "mu" płacą :D ]. Od samego początku, od takich cech jak tempo, miary metryczne, harszowy wokal, aż po samą warstwę liryczną, teksty, nazwy zespołów itd - w każdym calu dark electro jest w opozycji wobec tego znamy jako muzykę popularną, muzykę środka, muzykę rozrywkową itd itd.
I teraz: rockers z krwi i kości postanowi takową płytkę zrecenzować, przeżyje szok i nastąpi niesprawiedliwa dla zespołu zjebka a płyta dostanie 2 1/2 na 5 punktów. Bo to brzydka muza.
Kiedyś czytywałem takie pismo "Tylko rock", nie znając 3/4 zespołów które tam gościły na łamach :D Tam była taka zasada oceniania recenzowanych płyt, że metalowe rzeczy dostawały maksymalnie 3 na 5, tak dla zasady, za karę że grają metal. Zresztą redachtór który tam pisał przyznał że na 5 jest tylko "Dark side of the moon" flojdów i dlatego nikt inny nie dostanie piątki.
To jest dla mnie chore, bo to przykład skrajnej arogancji wobec muzyki, uznanie siebie i swoich gustów za wieżę z kości słoniowej i wyrocznię itd itd.
Wniosek po tym ględzeniu: 1. nie piszę recenzji (chyba że same pozytywy) płyt które są mi obce gatunkowo - bo mogę kogoś skrzywdzić 2. żeby nie było okazji do ciągłych forumowych utarczek i tak popularnej na polskich darkowych portalach agresji i wzajemnego chamstwa i podkładania nóg, uznaliśmy jako IEM że nawet nie będziemy tworzyć takich okazji i definitywnie oddzielamy nasze imprezy od powiedzmy sceny gotyckiej oraz depeszowej/80's, i innych.
Natomiast mi ze względów sentymentalnych jest BARDZO bliska scena dark wave, ale jak widzę ostatnio znaczenie dark wave się zmieniło ;)
Aha, no i mamy jako IEM taki ambitny zamiar żeby popularyzować i przywrócić należne miejsce EBMowi, gatunkowi hermetycznemu a bez którego pewnie dark electro wyglądało by inaczej albo wogóle by nie wyglądało.
Howgh! ;) |
 |
dnia listopad 02 2009 17:30:59
Heh, uwielbiam te dyskusje :)
Dzisiaj odpowiedź pisałem na szybko przed wyjściem do pracy :)
Teraz twój post mnie złapał właśnie jak WYCHODZĘ z pracy :)
Robisz to specjalnie, wiem. Dojadę do domu i zaraz sie ustosunkuję. |
 |
dnia listopad 02 2009 21:57:36
heh - ogrom i zasięg dysputy mnie oszałamia.
Chciałabym jedynie cichutko zaznaczyć - tak, piszę z pozycji laika i głupa - bo ani mi do muzycznego wykształcenia ani nawet znajomości DM.
Cała ta powyższa moja opowieść właśnie tę nieznajomość DM podkreśla - jest po prostu o tym, co taki metalo-got jak ja może odkryć w podobnej muzyce i imprezie... i choć z całą pewnością nie mogę stwierdzić, żebym pisała o czymś " na czym się znam i lubię " ( jest dokładnie na odwrót) to jednak ja tego nie "recenzuję " ja o tym po prostu na luzie opowiadam...
zresztą nie nazwałabym też recenzjami moich opowieści o płytach Lacrimosy - to raczej moje refleksje, wrażenia, skojarzenia...
a jakby jakies wiatry zaniosły mnie do opery to rownież opowiem o wrażeniach - nie dlatego, że na operze się znam ale dlatego - że coś przeżyję, jakieś doświadczenie... i jakie ono było - ciekawe/porażające/bolesne/nudne - po prostu opowiem.
A Wagnera rownież lubię - kocham taką patetyczno-romantyczną muzykę, to dla mnie taki metal unplugged ... ;) |
 |
dnia listopad 03 2009 00:10:13
Cult, nie przesadzaj :) Ja do dzisiaj nie wiem, jak sie nazywa rodzaj muzyki uprawiany przez Combichrist, a jednak sprawozdanie z koncertu napisałem :) I nikt z trójmiejskich wielbicieli tego zespołu (na naszym forum jest tego 6 osób, w tym jedna już nieobecna) nie zarzucił mi niekompetencji :) |
 |
dnia listopad 03 2009 00:34:49
No i sie napisałem ale mnie wylogowało w trakcie...
To jest moje zdanie i nie musisz go podzielać. Tylko sugeruję przeczytać jeszcze raz wczesniejsza wypowiedz - nie chodzi o kompetencje muzyczne ale o znajomość klimatu. A wspominam tylko dlatego że już mam serdecznie porabanych internetowych debili którzy nie odróżniają dark electro od...i gnoją w recenzjach, komentarzach, relacjach itd itd.
Podam przykład z innego forum - jedna kolezanka dj osmielila sie poleciec na imprezie depeszowej kawalkami nie-dmowymi. Jaki byl krzyk ze elektro itd. Dziewczyna sie zlamala i podala na forum trackliste - nie bylo na niej ANI JEDNEGO kawalka electro, najblizej byl Feindflug. No ale poszlo, ze to chujowe electro itd itd.
P.S Nikt nie wie co gra Combichrist :P |
 |
dnia listopad 03 2009 01:04:31
:) klimatu DM rownież nie znam. ;)
i nie odrożniam dark elektro ... ;)
a Combichrist gra elektronapierdolindustrialtechno przecież ... ;) |
 |
dnia listopad 04 2009 00:33:08
Przeciez mozna nie znac szufladki danego zespolu i napisac dobra recenzje. Chodzi glownie o to ze jesli ktos nie zna sie na danym gatunku to niech napisze to od razu. Wtedy to bedzie wiele tlumaczyc. Np. nienzajomosc historii zespolu czy calej otoczki. Mozna byc laikiem w jakims gatunku, ale jest opcja ze spodoba nam sie jakis album i chcemy cos o nim skrobnac. Ja nie widze problemu. Jeszcze nie rfil sie przypadek ze czlowiek z ulicy recenzuje album black metalowy 100% negatywnie. To byloby naprawde bez sensu. |
 |
dnia listopad 04 2009 09:49:50
Fakt, że nie ma nic bardziej żałosnego, niż pisanie recenzji muzyki czy filmu z gatunku, którego się nie lubi. Gazeta Wybiórcza często tak robi i wszystkim filmom SF nadaje łatkę beznadziejnych produktów dla debili. Niestety wśród redaktorów GW nie ma żadnego miłośnika kina SF.
Z tego samego powodu nie podjąłem się recenzji ostatniej płyty Behemotha, chociaż miałem (nie)szczęście ją przesłuchać :) Po prostu bym ją zmasakrował, a nie o to przecież chodzi. |
 |
dnia listopad 04 2009 12:35:34
Dzieki Viljar, chyba jako jedyny tutaj załapałeś o co chodzi ;) |
|
|
|
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
|
|
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.
Brak ocen. Może czas dodać swoją?
|
|
|
| Po |
Wt |
Śr |
Cz |
Pi |
So |
Ni |
| |
|
1 |
2 |
3 |
4 |
5 |
| 6 |
7 |
8 |
9 |
10 |
11 |
12 |
| 13 |
14 |
15 |
16 |
17 |
18 |
19 |
| 20 |
21 |
22 |
23 |
24 |
25 |
26 |
| 27 |
28 |
29 |
30 |
|
|
|
|
|